Dziś jest: Sobota, 04 Wrzesień 2010 r.

Spowiedź


Spo­wiedź to sakra­ment nawró­ce­nia, bo speł­nia się w nim Chry­stu­sowe wezwa­nie do nawró­ce­nia (Mk 1, 15) oraz doko­nuje się powrót czło­wieka do Ojca, od któ­rego grzech oddala (Łk 15, 18); sakra­ment pokuty, bo uświęca on oso­bi­sty i ekle­zjalny wysi­łek nawró­ce­nia, żalu i zadość­uczy­nie­nia chrze­ści­ja­nina; sakra­ment spo­wie­dzi (wyzna­nia grze­chów, con­fes­sio), bo jed­nym z istot­nych ele­men­tów tego sakra­mentu jest wyzna­nie grze­chów przed kapła­nem; w kon­se­kwen­cji łączy się z tym rów­nież wyzna­nie wdzięcz­no­ści Bogu i uwiel­bie­nie Jego świę­to­ści i miło­sier­dzia wzglę­dem grzesz­nika; sakra­ment prze­ba­cze­nia i pokoju, okre­śle­nie to jest zgodne z brzmie­niem for­muły roz­grze­sze­nia, w któ­rej Bóg przez sakra­men­talne roz­grze­sze­nie kapłana prze­ba­cza grze­chy, a tym samym wpro­wa­dza pokój mię­dzy Bogiem i braćmi; sakra­ment pojed­na­nia, z Bogiem, z Kościo­łem, z samym sobą i z całym stworzeniem.

Teo­lo­giczny ich wymiar uka­zuje sakra­ment pokuty nie jako jed­no­ra­zowy czyn, wyrwany ze sta­łego pro­cesu nawró­ce­nia, ale jako inte­gralną część sta­łej i codzien­nej postawy pokut­nej chrze­ści­ja­nina. Cho­ciaż Kościół jest „święty, to zara­zem cią­gle potrze­buje oczysz­cze­nia, dla­tego podej­muje usta­wicz­nie pokutę i stara się o swoje odno­wie­nie”, gdyż wszy­scy w wielu rze­czach upa­damy. Wezwa­nie Chry­stusa do sta­łego i wewnętrz­nego nawra­ca­nia się (meta­noia), czyli do codzien­nej poprawy (pokuty), należy do istoty ewan­ge­licz­nego prze­kazu. Jest zde­cy­do­wa­nym naka­zem (przy­ka­za­niem) Chry­stusa, o czym wyraź­nie mówi m. in. tekst Mk 1, 15: „Czas się wypeł­nił i bli­skie jest kró­le­stwo Boże. Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię”. Chry­stu­sowe wezwa­nie do codzien­nego nawra­ca­nia się (sta­łej poprawy) obo­wią­zuje wszyst­kich, cały Kościół. Jest to wezwa­nie przede wszyst­kim do wewnętrz­nej prze­miany serca. Bez tej prze­miany zewnętrzne czyny pokutne będą „bez­owocne i kłam­liwe”. Z dru­giej strony dopiero wewnętrzna pokuta skła­nia do wie­lo­ra­kiego uze­wnętrz­nie­nia poprzez czyny pokutne.

Nie należy jed­nak zapo­mi­nać, iż nawró­ce­nie jest naj­pierw dzie­łem Boga. To On umac­nia nas i uzdal­nia do cią­głego zaczy­na­nia od nowa. Po zmar­twych­wsta­niu Chry­stusa Duch Święty jest sprawcą nawró­ce­nia — pokuty. Duch Święty jest też tym, który stale „prze­ko­nuje świat o grze­chu” (J 16, 8–9). Trudny pro­ces wyzwa­la­nia się czło­wieka z nie­woli grze­chu doko­nuje się zawsze pod dzia­ła­niem Ducha Świę­tego. To Jego obec­ność oczysz­cza i prze­mie­nia ludz­kie wnętrze.

Trzy biblijne formy pokutne, zale­cane przez Ojców Kościoła: post, modli­twa i jał­mużna. Są to formy pokuty ukie­run­ko­wane na sie­bie samego, na Boga i na bliź­niego. Obok chrztu i męczeń­stwa, uwa­żano je za ważne spo­soby „na odpusz­cze­nie grze­chów”. Do tej kate­go­rii prak­tyk pokut­nych docho­dzą czyny i wysiłki podej­mo­wane celem pojed­na­nia się ze swoim bliź­nim, następ­nie łzy żalu, tro­ska o uświę­ce­nie dru­gich, wsta­wien­nic­two świę­tych i codzienna prak­tyka miło­ści bliź­niego, bo „miłość zakrywa wiele grze­chów” (1 P 4, 8). Nawró­ce­nie (pokuta — poprawa) doko­nuje się w życiu codzien­nym przez wiele jesz­cze innych czy­nów: tro­skę o bied­nych, tro­skę o spra­wie­dli­wość i pra­wo­rząd­ność, uzna­nie wła­snych błę­dów, bra­ter­skie upo­mnie­nie, rachu­nek sumie­nia, kie­row­nic­two duchowe, przy­ję­cie cier­pie­nia oraz cier­pliwe zno­sze­nie prze­śla­do­wań. Naj­pew­niej­szą drogą pokuty jest wzię­cie każ­dego dnia swo­jego krzyża i pój­ście za Jezu­sem (Łk 9, 23).

Ducha pokuty i pojed­na­nia oży­wiają oraz gła­dzą grze­chy takie formy, jak: czyn­no­ści litur­giczne i formy poboż­no­ści oso­bi­stej, zwłasz­cza czy­ta­nie Pisma św., odma­wia­nie Modli­twy Pań­skiej, spra­wo­wa­nie Litur­gii Godzin.
Szcze­gólne zna
cze­nie w prak­tyce pokut­nej Kościoła mają czasy i dni pokutne w ciągu roku litur­gicz­nego: okres Wiel­kiego Postu, a także piątki całego roku, gdyż one przy­po­mi­nają nam mękę i śmierć Chry­stusa. Te okresy i dni nadają się do prak­ty­ko­wa­nia takich form, jak reko­lek­cje i dni sku­pie­nia, nabo­żeń­stwa i piel­grzymki pokutne oraz peł­nie­nie dzieł cha­ry­ta­tyw­nych i misyj­nych poprzez rezy­gna­cję z dóbr docze­snych w for­mie postu lub jał­mużny.
Wszyst­kie wymie­nione wyżej formy pokutne mają być wyra­zem dłu­giej drogi nawró­ce­nia i pokuty, jaką opi­sał Chry­stus w przy­po­wie­ści o synu mar­no­traw­nym, któ­rej cen­tralną posta­cią jest miło­sierny ojciec, który z rado­ścią przyj­muje na łono rodziny i podej­muje ucztą (obraz Kościoła i uczty Eucharystycznej).

Istotne ele­menty sakra­mentu pokuty i pojednania

Ci, któ­rzy przy­stę­pują do sakra­mentu pokuty, otrzy­mują od miło­sier­dzia Bożego prze­ba­cze­nie znie­wagi wyrzą­dzo­nej Bogu i rów­no­cze­śnie dostę­pują pojed­na­nia z Kościo­łem, któ­remu grze­sząc zadali ranę, a który przy­czy­nia się do ich nawró­ce­nia miło­ścią, przy­kła­dem i modli­twą. Tym, który prze­ba­cza grze­chy jest tylko Bóg. Rów­nież Chry­stus, jako Syn Boży, „ma na ziemi wła­dzę odpusz­cza­nia grze­chów” (Mk 2, 10). Tę moc prze­ka­zał upo­waż­nio­nym do tego ludziom (Apo­sto­łom i ich następ­com — bisku­pom oraz kapła­nom) w swoim Kościele. Jak Chry­stus, rów­nież oni nie tylko odpusz­czają grze­chy, ale włą­czają do wspól­noty Kościoła lub z niej wyłą­czają (wła­dza kluczy).

Chry­stus usta­no­wił ten sakra­ment naj­pierw dla tych, któ­rzy po chrzcie św. popeł­nili grzech ciężki, a tym samym utra­cili łaskę chrztu i zra­nili wspól­notę Kościoła.

Główne ele­menty struk­tu­ralne sakra­mentu pokuty i pojednania:

1. czyn­no­ści ludz­kie, jakich podej­muje się grzesz­nik nawra­ca­jący się pod wpły­wem Ducha Świę­tego, to jest: żal, wyzna­nie grze­chów i zadośćuczynienie;

2. czyn­no­ści Boże, speł­niane poprzez posługę Kościoła, aby peni­tent mógł otrzy­mać „prze­ba­cze­nie i pokój, to jest odpusz­cze­nie grzechów”.

For­muła roz­grze­sze­nia syn­te­tycz­nie stresz­cza istotne ele­menty teo­lo­giczne oma­wia­nego sakra­mentu: Bóg, Ojciec miło­sier­dzia, jest źródłem wszel­kiego prze­ba­cze­nia i pojed­na­nia, któ­rego doko­nał Chry­stus przez swoje pas­chalne miste­rium, i nadal spra­wuje sakra­men­tal­nie mocą Ducha Świę­tego, który został nam dany, poprzez posługę Kościoła, „na odpusz­cze­nie grze­chów”.

Trzy akty penitenta:

żal — skru­cha, który gła­dzi grze­chy powsze­dnie, a także śmier­telne, o ile połą­czony jest z posta­no­wie­niem odby­cia, w moż­li­wie jak naj­szyb­szym cza­sie, sakra­men­tal­nej spo­wie­dzi. Żal nie­do­sko­nały, attri­tio, uczy­niony z bojaźni przed karą potę­pie­nia, wystar­cza do sakra­men­tal­nej spo­wie­dzi, ale sam nie gła­dzi grze­chu ciężkiego;

wyzna­nie grze­chów, które już z punktu widze­nia ludz­kiego wyzwala i uła­twia pojed­na­nie z bliź­nimi. Peni­tent musi wyznać wszyst­kie grze­chy śmier­telne, jakie pamięta po dokład­nym rachunku sumie­nia. Kato­lik ma obo­wią­zek spo­wia­da­nia się przy­naj­mniej raz w roku. Rów­nież dzieci przed I Komu­nią św. muszą przy­stą­pić do sakra­mentu pokuty. Nie ma obo­wiązku wyzna­wa­nia grze­chów powsze­dnich, ale Kościół bar­dzo zaleca taką prak­tykę. Pomaga to lep­szemu ufor­mo­wa­niu sumie­nia i prze­zwy­cię­ża­niu złych skłon­no­ści. To sam Chry­stus leczy i umac­nia peni­tenta w jego ducho­wym rozwoju;

zadość­uczy­nie­nie — sama spra­wie­dli­wość domaga się napra­wie­nia krzywd. Ten akt peni­tenta nazywa się też pokutą, którą wyzna­cza spo­wied­nik. Powinna ona uwzględ­niać oso­bi­stą sytu­ację peni­tenta i mieć cha­rak­ter leczący oraz zadość czy­niący. Wymie­nia się takie rodzaje wyzna­cza­nej pokuty: modli­twę, jakiś kon­kretny dar, uczynki miło­sier­dzia, usługa oddana bliź­niemu, rezy­gna­cja z cze­goś i cier­pliwe dźwi­ga­nie swo­jego krzyża.

Na mocy sakra­mentu świę­ceń tylko biskupi i kapłani mają wła­dzę odpusz­cza­nia grze­chów „w imię Ojca i Syna i Ducha Świę­tego”. Odpusz­cze­nie grze­chów jest pojed­na­niem z Bogiem i Kościo­łem, dla­tego pełną wła­dzę regu­lo­wa­nia dys­cy­pliną pokutną w lokal­nym Kościele posiada biskup. Sza­farz nie jest panem, ale sługą Bożego prze­ba­cze­nia i pojed­na­nia. Jest narzę­dziem, ma peł­nić rolę dobrego paste­rza, który szuka i spro­wa­dza zagu­bioną owcę do owczarni, ma być dobrym Sama­ry­ta­ni­nem i miło­sier­nym ojcem z przy­po­wie­ści o synu marnotrawnym.

Sza­farz, jak i każdy, kto usły­szał coś ze spo­wie­dzi, ma obo­wią­zek ścisłego zacho­wa­nia tajem­nicy spowiedzi.

Kodeks prawa kano­nicz­nego o sakra­men­cie pokuty i pojednania

/wybrane fragmenty/

Spra­wo­wa­nie Sakramentu

Kan. 960 — Indy­wi­du­alna i inte­gralna spo­wiedź oraz roz­grze­sze­nie sta­no­wią jedyny zwy­czajny spo­sób, przez który wierny, świa­domy grze­chu cięż­kiego, dostę­puje pojed­na­nia z Bogiem i Kościo­łem. Jedy­nie nie­moż­li­wość fizyczna lub moralna zwal­nia od takiej spo­wie­dzi. W takim wypadku pojed­na­nie może się doko­nać rów­nież innymi sposobami.

Kan. 961 — § 1. Abso­lu­cja wielu rów­no­cze­śnie peni­ten­tów bez uprzed­niej indy­wi­du­al­nej spo­wie­dzi, w spo­sób ogólny, nie może być udzie­lona, chyba że:

1° zagraża nie­bez­pie­czeń­stwo śmierci i brak czasu na to, by kapłan lub kapłani wyspo­wia­dali poszcze­gól­nych penitentów;

Kan. 962 — § 1. By wierny waż­nie korzy­stał z sakra­men­tal­nej abso­lu­cji udzie­lo­nej wielu peni­ten­tom jed­no­cze­śnie, wymaga się nie tylko odpo­wied­niej dys­po­zy­cji, lecz rów­nież posta­no­wie­nia, że we wła­ści­wym cza­sie wyzna grze­chy cięż­kie, któ­rych teraz wyznać nie może.

Kan. 964 — 1. Miej­scem wła­ści­wym przyj­mo­wa­nia spo­wie­dzi jest kościół lub kaplica.

§ 2. Co do kon­fe­sjo­nału, powinny być usta­no­wione normy przez Kon­fe­ren­cję Epi­sko­patu, z tym wszakże zastrze­że­niem, aby zawsze były w miej­scu widocz­nym kon­fe­sjo­nały zaopa­trzone w kratę mię­dzy peni­ten­tem i spo­wied­ni­kiem, aby wierni mogli z nich swo­bod­nie korzy­stać, gdy tego pragną.

§ 3. Spo­wie­dzi nie należy przyj­mo­wać poza kon­fe­sjo­na­łem, z wyjąt­kiem uza­sad­nio­nej przyczyny.

Sza­farz Sakra­mentu Pokuty

Kan. 965 — Sza­fa­rzem sakra­mentu pokuty jest tylko kapłan.

Kan. 976 — Każdy kapłan, cho­ciaż nie ma upo­waż­nie­nia do spo­wia­da­nia, waż­nie i godzi­wie roz­grze­sza jakich­kol­wiek peni­ten­tów znaj­du­ją­cych się w nie­bez­pie­czeń­stwie śmierci z wszel­kich cen­zur i grze­chów, nawet gdy jest obecny kapłan upoważniony.

Kan. 977 — Roz­grze­sze­nie wspól­nika w grze­chu prze­ciw szó­stemu przy­ka­za­niu Deka­logu jest nie­ważne, poza nie­bez­pie­czeń­stwem śmierci.

Kan. 980 — Jeśli spo­wied­nik nie ma wąt­pli­wo­ści co do dys­po­zy­cji peni­tenta, a ten prosi o roz­grze­sze­nie, nie należy go odma­wiać ani odkładać.

Kan. 981 — Spo­wied­nik powi­nien nało­żyć zba­wienne i odpo­wied­nie zadość­uczy­nie­nie, sto­sow­nie do rodzaju i liczby grze­chów, z uwględ­nie­niem jed­nak sytu­acji peni­tenta. Peni­tent jest obo­wią­zany oso­bi­ście wypeł­nić zadośćuczynienie.

Kan. 982 — Kto wyznaje w spo­wie­dzi, że nie­win­nego spo­wied­nika fał­szy­wie oskar­żył przed wła­dzą kościelną o prze­stęp­stwo nakła­nia­nia do grze­chu prze­ciw szó­stemu przy­ka­za­niu, nie powi­nien być roz­grze­szony, dopóki for­mal­nie nie odwoła fał­szy­wego donie­sie­nia i nie wyrazi goto­wo­ści napra­wie­nia szkód, jeżeli takie wynikły.

Kan. 983 — § 1. Tajem­nica sakra­men­talna jest nie­na­ru­szalna; dla­tego nie wolno spo­wied­ni­kowi sło­wami lub w jaki­kol­wiek inny spo­sób i dla jakiej­kol­wiek przy­czyny w czym­kol­wiek zdra­dzić penitenta.

§ 2. Obo­wią­zek zacho­wa­nia tajem­nicy ma także tłu­macz, jeśli wystę­puje, jak rów­nież wszy­scy inni, któ­rzy w jaki­kol­wiek spo­sób zdo­byli ze spo­wie­dzi wia­do­mo­ści o grzechach.

Kan. 984 — § 1. Bez­względ­nie zabra­nia się spo­wied­ni­kowi korzy­sta­nia z wia­do­mo­ści uzy­ska­nych w spo­wie­dzi, powo­du­ją­cych uciąż­li­wość dla peni­tenta, nawet przy wyklu­cze­niu wszel­kiego nie­bez­pie­czeń­stwa wyjawienia.

§ 2. Kto posiada wła­dzę, nie może w żaden spo­sób korzy­stać w zewnętrz­nym zarzą­dza­niu z wia­do­mo­ści, jakie uzy­skał o grze­chach wyzna­nych w jakim­kol­wiek cza­sie w spowiedzi.

Kan. 986 — § 1. Każdy, komu na mocy urzędu została zle­cona tro­ska dusz­pa­ster­ska, jest obo­wią­zany dbać o to, ażeby wierni jemu powie­rzeni mogli się wyspo­wia­dać, jeśli w spo­sób uza­sad­niony o to pro­szą, a także by dać im spo­sob­ność przy­stę­po­wa­nia do indy­wi­du­al­nej spo­wie­dzi, w usta­lo­nych i dogod­nych dla nich dniach i godzinach.

§ 2. W nagłej koniecz­no­ści każdy spo­wied­nik jest obo­wią­zany spo­wia­dać wier­nych, a w nie­bez­pie­czeń­stwie śmierci każdy kapłan.

Peni­tent

Kan. 987 — Wierny, aby otrzy­mać zbaw­czy środek sakra­mentu pokuty, powi­nien być tak uspo­so­biony, by odrzu­ca­jąc grze­chy, które popeł­nił, i mając posta­no­wie­nie poprawy nawra­cał się do Boga.

Kan. 988 — § 1. Wierny jest obo­wią­zany wyznać co do liczby i rodzaju wszel­kie grze­chy cięż­kie popeł­nione po chrzcie, a jesz­cze przez wła­dzę klu­czy Kościoła bez­po­śred­nio nie odpusz­czone i nie wyznane w indy­wi­du­al­nej spo­wie­dzi, które sobie przy­po­mina po dokład­nym rachunku sumienia.

§ 2. Zaleca się wier­nym, by wyzna­wali także grze­chy powszednie.

Kan. 989 — Każdy wierny, po osią­gnię­ciu wieku roze­zna­nia, obo­wią­zany jest przy­naj­mniej raz w roku wyznać wier­nie wszyst­kie swoje grze­chy ciężkie.

Kan. 990 — Nikomu nie zabra­nia się spo­wia­dać za pośred­nic­twem tłu­ma­cza, z wyklu­cze­niem wszakże nad­użyć i zgor­sze­nia i z zacho­wa­niem prze­pisu kan. 983, § 2.

Kan. 991 — Każdy wierny ma prawo wyznać swoje grze­chy wybra­nemu przez sie­bie spo­wied­ni­kowi, także innego obrządku, zatwier­dzo­nemu zgod­nie z prawem.

Odpu­sty

Kan. 992 — Odpust jest to daro­wa­nie wobec Boga kary docze­snej za grze­chy odpusz­czone już co do winy. Otrzy­muje je wierny, odpo­wied­nio przy­go­to­wany i po wypeł­nie­niu pew­nych okre­ślo­nych warun­ków, przez dzia­ła­nie Kościoła, który jako sługa odku­pie­nia auto­ry­ta­tyw­nie roz­po­rzą­dza i dys­po­nuje skarb­cem zadość­uczy­nień Chry­stusa i świętych.

Kan. 993 — Odpust jest cząst­kowy albo zupełny, zależ­nie od tego, czy uwal­nia od kary docze­snej należ­nej za grze­chy w czę­ści lub całości.

Kan. 994 — Każdy wierny może zyski­wać odpu­sty czy to cząst­kowe, czy zupełne albo dla sie­bie, albo ofia­ro­wy­wać za zmar­łych na spo­sób wstawiennictwa.

Kan. 995 — § 1. Oprócz naj­wyż­szej wła­dzy kościel­nej, tylko ci mogą udzie­lać odpu­stów, któ­rym tę wła­dzę przy­znaje prawo albo udziela jej Biskup Rzymski.

§ 2. Żadna wła­dza, poza Bisku­pem Rzym­skim, nie może prze­ka­zy­wać innym wła­dzy udzie­la­nia odpu­stów, chyba że zostało to jej wyraź­nie przy­znane przez Sto­licę Apostolską.

Kan. 996 — § 1. Tylko ten jest zdolny do uzy­ska­nia odpu­stu, kto został ochrzczony, nie jest eks­ko­mu­ni­ko­wany i znaj­duje się w sta­nie łaski, przy­naj­mniej pod koniec wypeł­nia­nia prze­pi­sa­nych czynności.

§ 2. Aby zaś pod­miot zdolny do uzy­ska­nia odpu­stów rze­czy­wi­ście je uzy­skał, powi­nien mieć przy­naj­mniej inten­cję zyska­nia odpu­stu oraz wypeł­nić w okre­ślo­nym cza­sie i we wła­ściwy spo­sób naka­zane czyn­no­ści, zgod­nie z brzmie­niem udzielenia.

Kan. 997 — Co do udzie­la­nia i prak­tyki odpu­stów, należy ponadto zacho­wać inne prze­pisy, zawarte w spe­cjal­nych usta­wach kościelnych.

Rachu­nek sumienia

Rachu­nek sumie­nia znaj­dziesz w każ­dym modli­tew­niku, który powi­nie­neś mieć w domu lub bro­szu­rze na temat rachunku sumie­nia, któ­rych obec­nie jest wiele w księ­gar­niach kato­lic­kich. Zadbaj o to, aby tekst był współ­cze­sny, a nie sprzed kil­ku­dzie­się­ciu laty. Wpraw­dzie istota grze­chu się nie zmie­nia, ale warunki i oko­licz­no­ści się zmie­niają i niosą wiąż nowe, nie­znane wcze­śniej zagro­że­nia. Wiele pro­po­zy­cji rachunku sumie­nia znaj­dziesz rów­nież na kato­lic­kich stro­nach inter­ne­to­wych, np: http://liturgia.wiara.pl/?grupa=6&art=1160515629&dzi=1115658735, http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=religia/archiwum/2004/421_1.htm, itp.

Obrzęd spo­wie­dzi

Gdy zbli­żasz się do kon­fe­sjo­nału pomódl się do Jezusa Chry­stusa – jako wyraz wdzięcz­no­ści, że mocą Jego Męki, którą poniósł z miło­ści rów­nież dla cie­bie, będziesz mógł tak łatwo popro­sić o prze­ba­cze­nie każ­dego – bez wyjątku – grzechu.

Uklęk­nij przy kon­fe­sjo­nale i pozdrów kapłana, który uobec­nia w tej chwili w spo­sób sakra­men­talny Odku­pi­ciela, Jezusa Chry­stusa. Módl się jed­no­cze­śnie w sercu w inten­cji Spo­wied­nika, żeby ci powie­dział to, czego sobie życzy Odkupiciel.

Peni­tent: Niech będzie pochwa­lony Jezus Chrystus

Kapłan: Na wieki wie­ków. Amen.

Prze­że­gnaj się, czy­niąc znak Krzyża:

P: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świę­tego. Amen

Kapłan kre­śli nad tobą znak Krzyża świę­tego i modli się nad tobą do Bożego Miłosierdzia:

K: Bóg niech będzie w twoim sercu, abyś skru­szony w duchu – wyznał swoje grzechy.

Możesz na to odpo­wie­dzieć: Amen.

Zaczyna się wła­ściwa spowiedź

Przed­staw się, żeby się spo­wied­nik zorien­to­wał, jakiego ‘syna mar­no­traw­nego’ wypada mu pojed­nać z Bogiem:

P: Mam … lat.

Jestem … (uczę się, stu­diuję, pra­cuję; stan mał­żeń­ski, ilość dzieci …)

Ostatni raz spo­wia­da­łem się … (tydzień temu, mie­siąc, rok …)

Grze­chu żadnego nie zapo­mnia­łem ani nie zataiłem

1. jeśli na ostat­niej lub wcze­śniej­szej spo­wie­dzi zapo­mnia­łeś wyznać grzech ciężki, to teraz nalezy to uczynić

2. jeśli na ostat­niej lub wcze­śniej­szej spo­wie­dzi zata­iłeś grzech ciężki, nie zwle­kej i nie bój się wyznać tego przed spo­wied­ni­kiem, Bóg ci prze­ba­czy, a kapłan odpu­ści grzech, mimo że uczy­ni­łeś świę­to­kradz­two: wyznaj kiedy to było i czy przy­stę­po­wa­łeś w tym sta­nie do komu­nii świętej

P: Pokutę odprawiłem

1. jeśli nie odpra­wi­łeś lub zapo­mnia­łeś, jaką mia­łes pokutę, rów­nież to wyznaj

P: Zgrze­szy­łem prze­ciw Bogu i bliź­nim nastę­pu­ją­cymi grzechami:

Roz­pocz­nij wyzna­wa­nie swych grze­chów ze skru­chą serca, a zara­zem peł­nią ufnego ZAWIE­RZE­NIA we Wszech­moc Bożego Miło­sier­dzia – tak jak je zapa­mię­ta­łeś w szcze­rym, peł­nym RACHUNKU sumie­nia. Nie uży­waj kartki z zapi­sem swych grze­chów. Po pro­stu je zapa­mię­taj. Gdy­byś mimo wszystko użył kartki, zniszcz ją natych­miast po Spo­wie­dzi: spal ją. Jeśli jakiś grzech zapo­mnisz i przy­po­mnisz go sobie dopiero PO spo­wie­dzi, roz­grze­sze­nie jest ważne, a jedy­nie wyznaj zapo­mniany grzech przy następ­nej spo­wie­dzi. Mów zwięźle, ale bez omi­ja­nia istot­nych spraw, które rzu­tują na jakość i ilość twych grze­chów. Naj­le­piej powie­dzieć to co naj­trud­niej­sze i może szcze­gól­nie upo­ka­rza­jące na samym początku. Reszta wyzna­nia będzie znacz­nie lżej­sza. Gdy­byś zamie­rzał postą­pić odwrot­nie, może nie­trudno byłoby dojść do Spo­wie­dzi NIE-pełnej, a może … świę­to­kradz­kiej, gdy tego co szcze­gól­nie obcią­ża­jące sumie­nie osta­tecz­nie NIE wyznasz …

Zakończ wyzna­nie stwierdzeniem:

P: Wię­cej grze­chów nie pamię­tam, za wszyst­kie te grze­chy bar­dzo żałuję, a cie­bie, Ojcze, pro­szę o pokutę i rozgrzeszenie

Kapłan nawiąże w tej chwili dia­log w nawią­za­niu do tre­ści wyzna­nia. Nie jest wyklu­czone, że uzna za konieczne zadać jakieś pyta­nie w związku z oko­licz­no­ściami, które mogły wpły­nąć na zmianę jako­ści popeł­nio­nych grze­chów. Może zasu­ge­ruje jakiś spo­sób napra­wie­nia wyrzą­dzo­nej krzywdy – Bogu i ludziom. Wskaże też, jak uchro­nić się na przy­szłość przed tym czy innym grzechem.

W pew­nych przy­pad­kach musi się upew­nić, czy peni­tent jest zde­cy­do­wany pod­jąć kon­kretne środki dla zerwa­nia z grze­chem. Doty­czy to m.in. grze­chów zapo­bie­ga­nia ciąży: np. o usu­nię­cie spi­rali, cał­ko­wi­tego i natych­mia­sto­wego odsta­wie­nia table­tek – jako warunku uzy­ska­nia roz­grze­sze­nia. Gdyby peni­tent NIE chciał usu­nąć prze­szkód pro­wa­dzą­cych do grze­chu cięż­kiego, NIKT peni­ten­towi nie może udzie­lić roz­grze­sze­nia. Zata­je­nie zaś tej oko­licz­no­ści spra­wi­łoby, że spo­wiedź byłaby już z góry nie­ważna i … świę­to­kradzka! Ten pro­blem doty­czy rów­nież męż­czyzn nakła­nia­ją­cych kobiety do uży­wa­nia środ­ków anty­kon­cep­cyj­nych i wczesnoporonnych.

W przy­padku mor­der­stwa wła­snego dziecka (prze­ry­wa­nie ciąży; ale dokład­nie to samo dzieje się w przy­padku uży­cia środ­ków poron­nych w postaci table­tek, spi­rali itp.) spo­wied­nik dopo­może ci praw­do­po­dob­nie naj­pierw PRZE­PRO­SIĆ tego Zabi­tego (tych Zabi­tych), by tak uzy­skać naj­pierw ICH prze­ba­cze­nie. Potem dopiero można zwró­cić się o prze­ba­cze­nie z kolei ze strony samego Boga.

W końcu spo­wied­nik nałoży ci POKUTĘ. Nie jest to opłata za uzy­skane roz­grze­sze­nie, lecz sym­bo­liczny gest włą­cze­nie się cho­ciażby tylko tym dro­bia­zgiem w bole­sną Mękę Chrystusa-Odkupiciela, mocą któ­rej tak łatwo w tej chwili uzy­skać odpusz­cze­nie: zarówno WINY, jak i KARY wiecznej.

Gdy­byś się zorien­to­wał, że nało­żo­nej ci pokuty NIE będziesz mógł wyko­nać, POPROŚ wyraź­nie – od razu jesz­cze w kon­fe­sjo­nale – o jej ZAMIANĘ na jakiś inny rodzaj pokuty, moż­liwy do wyko­na­nia w two­ich warunkach.

Podob­nie rów­nież gdy­byś NIE DOSŁY­SZAŁ, jaką ci spo­wied­nik zadał pokutę, poproś go od razu, by zechciał ci ją powtórzyć.

Po otrzy­ma­niu pokuty powiedz pół­gło­sem w duchu pokory i ufno­ści, bijąc się w piersi:

P: Boże, bądź miło­ściw mnie grzesz­nemu ! (3 x)

Kapłan wypo­wiada w tej chwili for­mułę roz­grze­sze­nia. W roz­grze­sze­niu obecna jest cała TRÓJCA Święta.

Miej wyraźną świa­do­mość, że w tym momen­cie spły­wają na Cie­bie te DWA Pro­mie­nie z prze­bi­tego boku Chry­stu­so­wego: Krew i Woda, tzn.: oczysz­cze­nie z brudu grze­chów, a jed­no­cze­śnie obda­rze­nie cię nowym ŻYCIEM, które jest uczest­nic­twem w ŻYCIU samego TRÓJJEDYNEGO.

K: BÓG, OJCIEC MIŁO­SIER­DZIA, który pojed­nał świat ze sobą przez śmierć i zmar­twych­wsta­nie swo­jego SYNA i zesłał DUCHA Świę­tego na odpusz­cze­nie grze­chów, iech ci udzieli prze­ba­cze­nia i pokoju przez posługę KOŚCIOŁA. I JA ODPUSZ­CZAM TOBIE GRZE­CHY — W IMIĘ OJCA I SYNA, I DUCHA ŚWIĘTEGO.

Prze­że­gnaj się w tej chwili zna­kiem Krzyża świę­tego i odpowiedz:

P: Amen

Kapłan dopo­wie jeszcze:

K: Wysła­wiajmy Pana, bo jest DOBRY !

Odpo­wiedz:

P: Bo Jego MIŁO­SIER­DZIE trwa na wieki

Kapłan odsyła cię słowami:

K: Pan odpu­ścił ci grze­chy. Idź w pokoju!

Odpo­wiedz:

P: Bogu niech będą dzięki

Jest teraz za co dzię­ko­wać. Przede wszyst­kim podzię­ko­wać Odku­pi­cie­lowi za bez­cenny dar: Sakra­mentu Kapłań­stwa. Gdyby go nie było, nie był­byś nigdy miał PEW­NO­ŚCI, czy Bóg ci naprawdę przebaczył.

Podzię­kuj też SPO­WIED­NI­KOWI za łaskę roz­grze­sze­nia i posługi w kon­fe­sjo­nale. Cho­ciażby tylko w sło­wach: Bóg zapłać Ojcu (Księdzu)!

Namasz­cze­nie cho­rych

KKK nr 1528 przy­po­mina, że „sto­sowny czas na przy­ję­cie namasz­cze­nia cho­rych zacho­dzi wtedy, gdy wierny staje wobec nie­bez­pie­czeń­stwa śmierci z powodu cho­roby lub starości”.

1. Według KPK kan. 1004 — § 1. „Namasz­cze­nia cho­rych można udzie­lić wier­nemu, który po osią­gnię­ciu uży­wa­nia rozumu, znaj­dzie się w nie­bez­pie­czeń­stwie na sku­tek cho­roby lub sta­ro­ści. § 2. Sakra­ment ten może zostać ponow­nie udzie­lony, jeśli chory po wyzdro­wie­niu znowu ciężko zacho­ruje lub jeśli w cza­sie trwa­nia tej samej cho­roby nie­bez­pie­czeń­stwo sta­nie się poważniejsze”.

2. Kan. 1007  „Nie wolno udzie­lać namasz­cze­nia cho­rych tym, któ­rzy upar­cie trwają w jaw­nym grze­chu ciężkim”.

3. Pod­miot sakra­mentu namasz­cze­nia cho­rych okre­śla dokład­niej Rytuał “Sakra­menty cho­rych” (wyd. II popra­wione, Kato­wice 1993 nn. 8–15).

1.      sakra­mentu tego można udzie­lić także cho­rym przed ope­ra­cją chi­rur­giczną, „jeśli przy­czyną ope­ra­cji jest nie­bez­pieczna cho­roba” (nr 10; por. KKK nr 1515);

2.      oso­bom „w pode­szłym wieku, któ­rych siły opusz­czają, można udzie­lić namasz­cze­nia cho­rych rów­nież wtedy, gdy nie zagraża im nie­bez­pieczna cho­roba” (nr 11);

3.      „Dzie­ciom rów­nież należy udzie­lić nama­szczenia cho­rych, jeżeli osią­gnęły taki poziom umy­słowy, że ten sakra­ment może im przy­nieść pokrze­pienie. W razie wąt­pli­wo­ści, czy osią­gnęły uży­wa­nie rozumu, należy udzie­lić sakra­mentu” (nr 12; por. KPK kan. 1005).

4.      „cho­rym, któ­rzy stra­cili przy­tom­ność lub uży­wa­nie rozumu, można udzie­lić sakra­mentu jeśli ist­nieje praw­do­po­do­bień­stwo, że jako wie­rzący pro­si­liby o to, gdyby byli przy­tomni” (nr 14; por. KPK kan. 1006). Wynika stąd, że w zwy­czaj­nej sytu­acji ksiądz może udzie­lić sakra­mentu tylko wtedy, gdy zna tę osobę, która jest już nie­przy­tomna, lub ktoś w spo­sób odpo­wie­dzialny mógłby zaświad­czyć, że jest to osoba ochrzczona, prak­ty­ku­jąca i na pewno pra­gnę­łaby przy­jąć sakra­menty Kościoła w nie­bez­pie­czeń­stwie śmierci. Jeśli warunki te nie mogą być speł­nione, nie udziela się żadnych sakra­men­tów, gdyż te są tylko dla tych, któ­rzy przy­jęli chrzest, posia­dają wiarę i rozum­nie o nie proszą.

5.      Nigdy nie udziela się żadnego sakra­mentu umar­łym. Ksiądz wezwany do cho­rego, który już umarł, modli się za zmar­łego „aby uwol­nił go od grze­chów i przy­jął do swego Kró­le­stwa; namasz­cze­nia nato­miast niech nie udziela” (nr 15).

6.      Jeśli ist­nieje poważna i uza­sad­niona wąt­pli­wość, czy chory rze­czy­wi­ście już umarł można udzie­lić mu sakra­mentu namasz­cze­nia bez żadnego warunku.

7.      Zamiesz­czony w Rytu­ale  wyd. I i II obrzęd „Warun­kowe udzie­la­nie namasz­cze­nia cho­rych” powi­nien nosić tytuł „Namasz­cze­nie w przy­padku wąt­pli­wo­ści, czy chory jesz­cze żyje”. Nie sto­suje się więc for­muły „Jeśli żyjesz…” lecz for­mułę zwy­czajną „Przez to święte namasz­cze­nie…” (nr 196 II. wyd. Rytu­ału; por. Noti­tiae 20:1983 s.553). Nie używa się rów­nież for­muły warun­ko­wego roz­grze­sze­nia. Zmianę tę wpro­wa­dzono po wyda­niu nowego KPK.

II. Udzie­la­nie sakra­mentu namasz­cze­nia cho­rych w wiel­kim zgro­ma­dze­niu wiernych

Rytuał (Roz­dział IV) prze­wi­duje także udzie­la­nie sakra­mentu namasz­cze­nia cho­rych w cza­sie „piel­grzymki, spo­tka­nia die­ce­zjal­nego, dni cho­rych dla danego mia­sta lub para­fii, zjazdu sto­wa­rzy­szeń cho­rych” (nr 107; por. nr 108–109). Każdą tego rodzaju wspól­no­tową cele­bra­cję sakra­mentu namasz­cze­nia cho­rych należy wcze­śniej „odpo­wied­nio przy­go­to­wać pod wzglę­dem dusz­pa­ster­skim tak cho­rych, mają­cych przy­jąć święte namasz­cze­nie, jak i pozo­sta­łych wier­nych, któ­rzy tam będą obecni” (nr 109). Wszy­scy mający przy­jąć sakra­ment namasz­cze­nia cho­rych powinni wcze­śniej przy­stą­pić do sakra­mentu pokuty i pojed­na­nia (nr 110).

Oso­bom w pode­szłym wieku można wtedy także udzie­lać sakra­mentu namasz­cze­nia cho­rych, ale zawsze zacho­wu­jąc sens numeru 11, który wyraź­nie mówi, że cho­dzi jedy­nie tych, „któ­rych siły opusz­czają, także wtedy, gdy nie zagraża im nie­bez­pieczna cho­roba” (nr 11). W świe­tle tego stwier­dze­nia poważ­nym nad­uży­ciem jest coraz bar­dziej roz­po­wszech­nia­jąca się prak­tyka zachę­ca­nia do przyj­mo­wa­nia sakra­mentu namasz­cze­nia wszyst­kich, któ­rzy np. ukoń­czyli 65 lat, a nawet tych, któ­rzy tylko aktu­al­nie „źle się czują”.

W świe­tle teo­lo­gii sakra­mentu namasz­cze­nia cho­rych oraz aktu­al­nie obo­wią­zu­ją­cego prawa kościel­nego jest to bowiem sakra­ment na czas poważ­nej cho­roby i zaawan­so­wa­nej sta­ro­ści. Przez modli­twę Kościoła i znak świę­tego namasz­cze­nia Chry­stus pomaga i umac­nia chrze­ści­ja­nina mocą Ducha Świę­tego, aby w spo­sób zba­wienny dla sie­bie i Kościoła przy­jął cier­pie­nie i prze­zwy­cię­żył wszel­kie trud­no­ści zwią­zane z ciężką cho­robą i dole­gli­wo­ści towa­rzy­szące sta­ro­ści (por. for­muła sakra­men­talna). Zatem nie­do­pusz­czalne jest masowe udzie­la­nie sakra­mentu namasz­cze­nia w cza­sie misji czy reko­lek­cji wszyst­kim, któ­rzy odpo­wied­nio zachę­ceni pra­gną go przy­jąć, ale nie są w nie­bez­pie­czeń­stwie z powodu cho­roby lub starości.

Dusz­pa­ster­stwo cho­rych

Tro­ska Kościoła o cho­rych nie ogra­ni­cza się jedy­nie do udzie­la­nia im sakra­mentu namasz­cze­nia. Zanim dusz­pa­sterz pój­dzie z sakra­men­tem namasz­cze­nia do cho­rego lub osoby w star­szym wieku, powi­nien wcze­śniej wyko­rzy­stać inne formy reli­gij­nej i litur­gicz­nej posługi. Rytuał zaleca naj­pierw odwie­dza­nie cho­rych (Roz­dział I) celem ich ewan­ge­li­za­cji, a nawet zor­ga­ni­zo­wa­nie im zwy­kłej ludz­kiej pomocy. Następ­nie cho­rym zanosi się Komu­nię św. (Roz­dział II). Udzie­la­nie sakra­mentu namasz­cze­nia sta­nowi dopiero ostatni i szczy­towy etap dusz­pa­ster­stwa cho­rych (Roz­dział III).

Przez takie posłu­gi­wa­nie cho­rym będą oni objęci stałą opieką dusz­pa­ster­ską w cza­sie całego trwa­nia ich cho­roby (sta­ro­ści). Pro­boszcz, jego współ­pra­cow­nicy oraz świeccy będą wtedy obecni przy tych człon­kach wspól­noty para­fial­nej, które cier­pią, nio­sąc im duchową, a w razie potrzeby także mate­rialną pomoc. W zano­sze­niu cho­rym Komu­nii św. księży wspo­ma­gają dia­koni i nad­zwy­czajni sza­fa­rze Komu­nii św., któ­rzy powinni już być w więk­szo­ści para­fii. Tylko dzięki ich posłu­dze wierni cho­rzy i sta­rzy będą mogli w miarę czę­sto posi­lać się Cia­łem Chry­stusa, zwłasz­cza w nie­dziele i święta.