Dziś jest: Środa, 08 Wrzesień 2010 r.

Ewangelia Łk 4, 21–30 — 31.01.10 r.

Słowa Ewan­ge­lii według św. Łukasza.

W Naza­re­cie w syna­go­dze, po czy­ta­niu z pro­roc­twa Iza­ja­sza, Jezus powie­dział: „Dziś speł­niły się te słowa Pisma, któ­re­ście sły­szeli”. A wszy­scy przy­świad­czali Mu i dzi­wili się peł­nym wdzięku sło­wom, które pły­nęły z ust Jego. I mówili: „Czyż nie jest to syn Józefa”?

Wtedy rzekł do nich: „Z pew­no­ścią powie­cie mi to przy­sło­wie: Leka­rzu, ulecz samego sie­bie; doko­najże i tu, w swo­jej ojczyź­nie, tego, co wyda­rzyło się, jak sły­sze­li­śmy, w Kafar­naum”. I dodał: „Zaprawdę powia­dam wam: Żaden pro­rok nie jest mile widziany w swo­jej ojczyź­nie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izra­elu za cza­sów Elia­sza, kiedy niebo pozo­sta­wało zamknięte przez trzy lata i sześć mie­sięcy, tak że wielki głód pano­wał w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarep­cie Sydoń­skiej. I wielu trę­do­wa­tych było w Izra­elu za pro­roka Eli­ze­usza, a żaden z nich nie został oczysz­czony, tylko Syryj­czyk Naaman”.

Na te słowa wszy­scy w syna­go­dze unie­śli się gnie­wem. Porwali się z miej­sca, wyrzu­cili Go z mia­sta i wypro­wa­dzili aż na stok góry, na któ­rej ich mia­sto było zbu­do­wane, aby Go strą­cić. On jed­nak prze­szedł­szy pośród nich odda­lił się.

Oto słowo Pańskie.

Komen­tarz ks. Toma­sza Delurskiego

W Nim było życie“. Kiedy On nauczał ludzie wcho­dzili przez dach, pły­wali nocą w łodziach, żeby Go spo­tkać. Pięć tysięcy ludzi przy­szło, zapo­mniało o śnia­da­niu, obie­dzie, ulu­bio­nym serialu tylko po to, aby Go słu­chać. Czy widzie­li­ście kie­dyś kościół, do któ­rego ludzie wcho­dzą przez dach? Tłum zawsze Go ota­czał, szu­kał Go. Czy widzie­li­ście probosz­cza, za któ­rym biega tłum, żeby go słuchać?

Zachwy­cali się także miesz­kańcy rodzin­nego Naza­retu. Myśleli o Nim to nasz Jezus, syn Józefa, cie­śla. A tak naprawdę miesz­kańcy Naza­retu nie znali Jezusa, choć widzieli jak dora­stał. Ilu my pro­ro­ków zdep­ta­li­śmy? Ilu strą­ci­li­śmy z wyso­kiej góry? Ilu oso­bom po latach chcemy powie­dzieć: „mia­łeś racje“. A jeśli ich już nie ma? Ode­szli do oko­licz­nych wsi, a może ode­szli już do domu Ojca. Tylko Jezus wraca. Egze­geci mówią, że Jezus wra­cał trzy­krot­nie do Naza­retu. Jakby wra­cał z jakąś upo­rczywą nadzieją, że zosta­nie roz­po­znany. Ale prze­cież to tylko Jeshua syn Józefa, cie­śla. Nie lubimy nowo­ści jaką wnosi Jezus, cho­ciaż jej ocze­ku­jemy. Jak Izra­elici, któ­rzy wyszli z nie­woli i na pustyni tęsk­nili za egip­ską cebulą i czosnkiem.

Czy­taj dalej >

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

Powiedz co myślisz

Powiedz nam, co myślisz...
i oh, jeśli chcesz pokazać pic z Twojego komentarza, przejdź gravatar!